Thursday, December 13, 2007

jak bardzo można zawieść się na drugim człowieku? nie wiem, czy kiedykolwiek przeszłam taką lekcję, jak w ciągu kilku ostatnich dni. jasne, że to nie przyjaźń ciągnąca się przez kilka lat, ale wydawało się, że coś dzielimy. a z dnia na dzień zostałam zapomniana, nie ma mnie w czyimś życiu. czuję się jakbym krzyczała z wnętrza szklanej kuli i nikt mnie nie słyszał. nie istnieję. a wszystkie poprzednie wspólne chwile wydają się wycieczką do cyrku, ale ciemniejszego niż "carnivale". nie wiesz gdzie kończy się prawda, a gdzie zaczyna fałsz. jeśli takie granice tam (tam?) istnieją. jawa miesza się ze snem. a wszystko i tak opiera się na kłamstwie. tylko nikt nie ma odwagi tego powiedzieć głośno. wszyscy chowają się za lustrami, maskami klaunów, monstrami. nigdzie nie można znaleźć zwykłej twarzy. nie znam motywacji, myśli, uczuć, pragnień. nic nie rozumiem.

2 comments:

Anonymous said...

O żesz ty kurwa, co sie dzieje? wal na maila?
Pia ściskam, ściskam, ściskam???????

pia said...

ale ja chyba nie mam twojego maila.. nigdy nie korzystaliśmy z tej formy komunikacji. prześlij mi sms'a na polski numer komórki. bo chętnie się wypłaczę mniej publicznie. tęsknie?