Thursday, January 31, 2008

la mudanza

przeprowadzka zakończona powodzeniem. reflaxja, która atakuje agresywnie - jak w tak krótkim czasie można zgromadzić tyle gratów? niby nie mam wiele, a przetransportowanie tego okazało się żmudnym zadaniem. więc już zaczęłam kombinować co wywieźć, a co będzie się nadawało do wyrzucenia już niebawem. przecież nie dam rady powrócić tak obładowana..
zostawiłam chłopców ("we have to meet!" - "yeah, sure") i zamieszkałam z dziewczętami i kotami. reflexja numer dwa - i jak ja przetrwam mieszkanie z hiszpankami? przecież ich nie zrozumiem.. czuję się jakbym wróciła do punktu wyjścia. jest wrzesień, tylko nieco chłodniej (właściwie to sporo chłodniej). niby lingwistycznie czuję się lepiej, ale żeby wyśmienicie?.. będę się martwić za dwa tygodnie, jak.. wrócę z polandowa:]

No comments: