Sunday, February 17, 2008

bateryjka

bateryjki zostały naładowane. pobyt we wro należał do wyśmienitych. czas przyjemnie sączył się przez palce. śniadanie zjedzone u kogoś, aby kontynuować obiadem u kogoś innego, dzień kończąc jeszcze gdzieś indziej. wszystko bez pośpiechu, obfite w kawę i pogaduchy. stęskniłam się za duszkami. lubię ich/wasze towarzystwo cholernie. jako wyjeżdżająca dostałam skondensowaną dawkę bycia-razem. jasne więc, że zdarzył się mi moment "przecież mi tu dobrze i chcę zostać", ale wypracował wspólne z "chcę pobyć w barcelonie". nabyłam się z ludkami do tego stopnia, że pewnie jeszcze nieco wiecej/dłużej a zaczęłoby mi się odbijać;) ale było w-sam-raz, mam zapas nowej enegrii. and i'm back in barcelona.

No comments: