tradycyjna lokalna wiosenna impreza katalońska. polega głównie na opiekaniu pora (który nie jest porem, ale go skutecznie udaje) na ognisku, aby go jak najbardziej okadzić i umorusać, aby następnie przenieść to na siebie w trakcie jedzenia. samego jedzenia jest z tego niewiele, ale smaczne, gdy wymaziane z sosem. potem następuje właściwa, mięsna wyżerka. w trakcie popijamy winem, choć wypadałoby powiedzieć - wlewamy w siebie wino, gdyż używamy takiej karafki (takiej, czyli patrz - zdjęcia). mi poszło sprawnie;) event udany, między innymi dlatego, że za barceloną, w valls. zamieszczam zdjęcia i ogłaszam konkurs za pięć punktów (bo zadanie do trudnych nie należy) - ilu polaków a ilu kataluńców? co właściwie i tak na jedno wychodzi.. zwycięzca zostanie wylosowany spośród nadesłanych, poprawnych odpowiedzi i zostanie mu wręczona butelka czerwonego katalońskiego wina (bez karafki) w barcelonie (dojazd na koszt własny). powodzenia








No comments:
Post a Comment