Friday, February 29, 2008

sun in bcn

znowu świeci słońce. jest bosko. rezygnuje się z metra na rzecz spaceru przez miasto. nowy semestr zapowiada się ciekawie. dobre przedmioty (i niewiele ich). można cieszyć się miastem. niedługo morzem. tak zaczął się ten dzień. poniósł mnie przez ulice. uśmiechnięty ryjek. było mi dobrze do tego stopnia, że zapomniałam co się działo ostatnio. jakieś spotkania, bieganie z papierami związanymi z nowym semestrem, monotonia szukania pracy, moje potknięcia o hiszpański. było dobrze. więc wieczorem dostałam maila z info, że nie zdałam examu z literatury angielskiej (w moim przekonaniu był pewniakiem..). i skrzydła opadły. w poniedziałek dowiem się czy jest beznadziejnie, czy uda się to jakoś połatać. równowaga w przyrodzie została zachowana..

No comments: