dzis od rana tworzymy "sciezke". to tylko pozornie latwe zadanie. "sciezka" sklada sie z trzech warstw: duzych kamieni, zwiru i piasku. ostatnia warstwa - piasek - ma miec 20cm. nie moge myslec.. jestem skonana. jeden dzisiejszy plus - ciasto z truskawkami. really great one:)
a, i juz wymiekam z zyciem w grupie. wszyscy sa sympatyczni i uprzejmi. mowia "dziekuje" i "prosze" (in english, of course). caly czas sie usmiechaja. a ja z nimi spedzam caly czas (w nocy nawet oddychamy razem w rownym rytmie, pewnie..) - pomocy! mam dzis ich dosyc..
przy okazji wczorajszej wyprawy do jaskini, zostalam jednorozcem;)
3 comments:
tylko sie nie zagap, bo cie tam zakopia w tej sciezce i tak zostaniesz.
odnosnie uprzejmosci - caly swiat to ul, ocieka miodem.
a pod ulem siedzi glodny mis i robi: wrrrrrrrrrr....
i tylko mis nie ma problemow z okazywaniem emocji..
co do nick`a, pod ktorym sie ukrywasz mam mala anegdotke. we wsi sa ludziki mentalne, z ktorymi wspolnie sobie bytujemy. ostatnio iron wspomnial o mental candy, na co wszyscy zamilkli. what? chodzilo mu o cukierki mietowe. well..
Post a Comment