wiec dotarlam. w oslo poznalam nocne zycie z nassimem. w trondheim wedrowalam z tobiasem - lokalnym ekologiem i calkiem przyjemnym ludzikiem. uczyl mnie robic zwierzaki z balonow - good fun. spedzalismy tak wieczor i o 2ej w nocu zorientowalam sie, ze jest jasno. moja pierwsza biala noc:) tobias odprowadzil mnie na prom, plynelam wsrod pieknych wzgorz i tak dotarlam na wyspe i wolontariat w vallersund gard. jest pieknie.
ps. polskich literek nie ma.
2 comments:
pięknie Piuszku:)
dobrego pobytu..mam nadzieje,ze jeszcze kiedyś gdzies razem pojedziemy..jak dawniej* tule ciepło x
dzieki alice. brakuje mi tych wspolnych wypraw, wiec jak najbardziej jestem za. sciskam
Post a Comment