od rana wilgotno. reprezentacja holandii uznala, ze jest to swietna pogoda na wyprawe na pobliskie pagory. co do wyprawy przytaknelam, ale czy to najlepsza pogoda?.. mzawka w ogole ich cieszy.. na szczescie widoki na szczycie dopisaly. wszystko spowite w szarosciach, ale przynajmniej widoczne. na dol zjezdzalismy na tylkach. wilgoc mnie przesladuje.
wczoraj wybralismy sie na lokalny "koncert rock`owy". wkrecili nas za darmo za cene udawania ochrony. jako, ze latwo po nas poznac, ze rdzennymi norwegami nie jestesmy - robilismy za jedna z atrakcji. koncert okazal sie biesiada, niewiele ustepujaca naszym ojczystym. obserwacje nasze skupily sie wiec na norwegach, ktorzy nie-pili alkoholu, ale wlewali go w siebie. wrocilam wczesniej..


4 comments:
Leniwa & wilgotna...Dobry tytuł! Szanuj tyłek, może sie przydać!
To, że Norwegowie chleją to dla mnie folklor!
Sovah?
jutro w planach cieknaca jaskinia, wiec wilgoc nadal bedzie mi towarzyszyc.. sciskam?
cholerna polnoc, juz podbila moje serce. w szkocji zyja same plazy - rozszyfrowalam ich, maja dlugie, lepkie jezyki i jak masz rozmiar XS to wsysaja cie nosem. sama zaczynam sie przeinaczac....
tak tak, oszczedzaj poslady.
tytul chwicil niektorych za serce;) tu tez sporo plazow. niedlugo sama bede miala luski..
Post a Comment