
caly dzien w mzawce. zeby bylo ciekawiej (i wilgotniej), czas spedzilismy oczyszczajac tutejszy staw. popaplalismy sie w blocie stojac w nim po kostki. staw ekologiczny, oczyszczajacy wode, ktora pozniej radosnie wplywa do morza i miesza sie z woda zanieczyszczona. siedze wiec niesamowicie zmeczona, zasmarkana i probuje sie przekonac, ze to mialo sens.

1 comment:
Martwić się zacznę po wiadomości o wypadzie na biegun w celu ratowania fok.
Ściskam?
Post a Comment