co się ostatnio działo? miasto stało się mniejsze, przytulniejsze. wracając z jakiegoś drinka małymi uliczkami niedaleko rambli, spotkało mnie znajome spojrzenie; ale niezidentyfikowane.. więc podchodzę do chłopca i pytam skąd się znamy. na co jego kumpel wybucha śmiechem "on spytał o to samo". okazało się, że przegadaliśmy godzinę na spotkaniu studentów filozofii. spotkanie przypadkowe, niezobowiązujące. ale dzięki takim spotkaniom, przegadanym piętnastu minutom, miasto wypełnia się, nęci, że za następnym zakrętem też się kogoś spotka.
spędzam święta bożego narodzenia w granadzie:] dzięki gościnności gaby i możliwości znalezienia jeszcze dość tanich lotów. bosko, miasto jest podobno piękne, a ja na chwile opuszczę barcelonę. a już chwilę później wyściskam przynajmniej sonię i michała (co już jest wyśmienite) w noc sylwestrową, mam nadzieję, że pozostali też ruszą dupcie.
zabawne jak szybko po oswojeniu się z miastem przychodzi chęć przedłużenia pobytu w nim..
spędzam święta bożego narodzenia w granadzie:] dzięki gościnności gaby i możliwości znalezienia jeszcze dość tanich lotów. bosko, miasto jest podobno piękne, a ja na chwile opuszczę barcelonę. a już chwilę później wyściskam przynajmniej sonię i michała (co już jest wyśmienite) w noc sylwestrową, mam nadzieję, że pozostali też ruszą dupcie.
zabawne jak szybko po oswojeniu się z miastem przychodzi chęć przedłużenia pobytu w nim..
2 comments:
Jak wspaniale sie zadomowilas! Wszystko brzmi pieknie. Niestety w Sylwestra sie nie wysciskamy....
Sovah?
wyściskamy się nieco później. to i tak nasz standardowy czas nie-widzenia się, zdaje się.. a jak ci idzie/poszło oswajanie się ze studiowaniem? całuję?
Post a Comment