Wednesday, November 21, 2007

2dzieścia

mamy znowu 20cia stopni:] jest bosko przyjemnie, żadna część ciała nie narzeka na za-niską temperaturę. teraz poproszę wszystkie duszki uwielbiające święta bożego narodzenia ukryte pod śnieżną kołderką o zatkanie uszków (zawsze pisząc czuję się bardziej werbalna, niż wizualna).. doprawdy przyjemnie jest szwendać się wśród świątecznych ozdób (tego, że są za wcześnie nie komentuję) w jednej bluzie, bez obawy, że coś się odmrozi i odpadnie; no i będzie dość bolesne. święta niekoniecznie muszą prezentować się w kreacji "krąg polarny 2007". tym bardziej, że jakiś nadzwyczajnie skąpanych w śniegu świąt już od jakiegoś czasu nie pamiętam. więc, obym jak najdłużej cieszyła się pogodą porównywalną do naszej (i zawsze wkrada się takie "nasze") wczesnej jesieni. a żeby nie idealizować - dzięki tym 20tu stopniom mam nadzieję dotrwać do przyjazdu miquela z moim czerwonym kubraczkiem; wtedy może mrozić..

No comments: