Tuesday, June 26, 2007

ile jeszcze?!

kolejny mail z barcelony. znowu coś się nie zgadza. robi się to już beznadziejne. nie chcę już odbierać maili piętrzących przede mną trudności, ani wypełniać kolejnych formularzy, ani biegać-czekać-prosić o podpisy, aby później stać w pocztowych kolejkach i prosić o kopertę+znaczek (wszystko za 3,15), by później oczekiwać w napięciu czy to już wszystko, czy może znowu czegoś nie dopilnowałam/nie wiedziałam. miało być tak fast'n'easy, a jestem tym już co najmniej zdegustowana. czy to wina mojego kiepskiego zorganizowania (co prawda nigdy nie myślałam, że jest aż tak beznadziejne) czy może jednak nawala coś w samym systemie wymiany? hmm..

No comments: